Jeśli tylko nie poruszamy się wokół stylistyki minimalistycznej, skandynawskiej czy innej zakładającej ograniczenie również w dziedzinie barw, szarość skontrastujmy z intensywnym, nieoczywistym kolorem. Szary kocha towarzystwo czerwieni, dzięki niej nabiera zupełnie nowego wyrazu, podkreślając niebanalny pomysł na wnętrze. Szaro-czerwony pokój lub szarość i czerwień rozrzucona na parę planów to zdecydowanie dobry wybór.

Szaro-czerwone ściany – postaw na kontrasty

Bardzo dobrą strategią w aranżowaniu wnętrz i projektowaniu wystroju jest ustalenie różnych planów. Okazuje się, że kolory możemy łączyć nie tylko na linii ściana-ściana czy dzieląc dane fragmenty ścian, ale także tworząc swego rodzaju plan główny i tło. Świetnie sprawdza się to w mieszkaniach oraz domach zaprojektowanych jako otwarte, w których swobodnie przechodzimy do kolejnych miejsc pełniących różne funkcje – np. przez obszerny hol, rozwidlenie za ścianką działową czy jak w starych kamienicach dwuskrzydłowe drzwi. Szaro-czerwone ściany udowodnią nam, jak pięknie prezentują się kolory, gdy dedykujemy im różne płaszczyzny – położoną głębiej, w kolejnym pomieszczeniu oraz bliżej obserwującego, domownika, gościa, chociażby w strefie wejściowej. Dążmy do zdecydowanego kontrastu pomiędzy dwoma sąsiadującymi pomieszczeniami, obok pokoju szaro-czerwonego ulokujmy pomieszczenie tonące w delikatnych szarościach, wręcz neutralne. Szaro-czerwony pokój będzie stanowił element zaskoczenia, zatrzyma na sobie wzrok i na długo nie będzie mógł zniknąć z pamięci. Na tym właśnie nam zależy, prawda?

Pikantne Gazpacho i ON.00.49

Szaro-czerwony salon, czyli połączenia nieoczywiste

Kontrasty możemy utrzymać np. w relacji gabinet-salon. Dzięki charakterystycznemu towarzystwu salon również będziemy odbierać jako utrzymany w mocnych barwach, mimo iż czerwień wcale nie wychodzi poza krawędzie gabinetu. Jeden kolor wpłynie na drugi. W ten sposób uzyskamy szaro-czerwony salon, nie wykraczając w nim poza szarości (np. w postaci Zatoka Wikingów). Czerwono-szare ściany wejdą w intensywny związek oparty na niedopowiedzeniach, tajemnicach, dzięki czemu dodamy wnętrzu szczyptę pikanterii.

Jeśli chcemy maksymalnie podkreślić bytowanie obok siebie tych dwóch kolorów, w pomieszczeniu o szaro-czerwonych ścianach wykorzystajmy meble o tej samej, czerwonej barwie, a w pokoju utrzymanym w szarościach postawmy na neutralność sprzętów.

Oczywiście, równie dobrze szarość i czerwień możemy połączyć w ramach jednego pomieszczenia. Szaro-czerwone ściany (albo czerwono-szare ściany – sami zdecydujmy, którego z kolorów będzie więcej) zdadzą egzamin również w przypadku, gdy na różne kolory pomalujemy przylegające do siebie ściany bądź ulokowane niedaleko siebie powierzchnie. Jak stworzyć udane zestawienie? Szarością pokryjmy ścianę, na którą przez większość część dnia padają promienie słoneczne, a czerwoną farbą – tą, która raczej pozostaje w cieniu, dzięki temu dodatkowo nie zaciemnimy szaro-czerwonego pokoju. Jeśli zaś postąpimy odwrotnie, czerwone refleksy będą przenikały na szarą ścianę – da to równie intrygujący efekt.

Choć neutralność też ma swoje zalety, to właśnie kontrasty i mocne zestawienia pozwalają wydobyć z kolorów ich głębię. Szaro-czerwone ściany to najlepszy przykład.